Kategorie
Uncategorized

ESTOŃSKI CIT PO POLSKIM ŁADZIE – CZY SIĘ OPŁACA?

Estoński CIT to potoczna nazwa stosunkowo nowej w Polsce formy podatku dochodowego od osób prawnych. W jej przypadku moment powstania zobowiązania podatkowego zostaje ,,przesunięty” do czasu dystrybucji zysków. Mówiąc prościej – spółka płaci podatek dopiero przy wypłacaniu z niej pieniędzy. Sam zysk wypłacony ze spółki jest zarazem opodatkowany niższym PIT niż przy zasadach klasycznych.

Niedawno uchwalony Polski Ład zawiera szereg zmian dotyczących estońskiego CIT, które weszły w życie od początku 2022 r. Ich autorzy wskazują, iż mają one na celu zwiększenie dostępności i uatrakcyjnienie tej formy opodatkowania.

Naszym zdaniem zdecydowanie warto skorzystać z estońskiego CITu, jeżeli prowadzisz biznes w formie spółki, czy też rozważyć jej otwarcie, jeśli dotychczas wykonywałeś działalność gospodarczą jednoosobowo.

SZERSZA DOSTĘPNOŚĆ I MNIEJ WYMOGÓW

Z omawianego rozwiązania do niedawna korzystać mogły jedynie spółki kapitałowe (z o.o. i akcyjne). Natomiast od nowego roku dostępne jest ono również dla prostych spółek akcyjnych, spółek komandytowych i komandytowo-akcyjnych. Stąd też zmiana jego nazwy na ryczałt od dochodów spółek (bez wcześniejszego dookreślenia ,,kapitałowych”).

Jednym z ograniczeń możliwości stosowania estońskiego CIT w 2021 r. pozostawała konieczność inwestowania. W myśl art. 28g ustawy CIT wysokość nakładów inwestycyjnych musiała wynosić co najmniej 15% (ale nie mniej niż 20 tys. zł) wartości początkowej środków trwałych zaliczanych do grupy 3-8 Klasyfikacji (różne maszyny, urządzenia) w dwóch następujących po sobie latach podatkowych. W przypadku realizowania inwestycji „znaczącej dla prowadzonej działalności” było to już 33% w ujęciu czteroletnim (i co najmniej 50 tys. zł). Alternatywny wymóg stanowił wzrost wynagrodzeń o co najmniej 20% (ale nie mniej niż 30 tys. zł) w stosunku do takich wydatków w roku poprzedzającym dwuletni okres opodatkowania estońskim CIT.

Wyżej wskazany art. 28g ustawy CIT został uchylony. Rozliczanie się w ramach estońskiego CIT nie jest już zatem zależne od poziomu inwestowania czy wzrostu wynagrodzeń.

Zlikwidowany został także limit przychodów z działalności wynoszący 100 mln zł brutto. Przejście na ryczałt od dochodów spółek oznacza także, że przedsiębiorstwo nie będzie objęte minimalnym podatkiem dochodowym (tj. innym nowym rozwiązaniem z Polskiego Ładu wprowadzanym do ustawy o CIT).

NOWE STAWKI PODATKU

Stawki ryczałtu wynoszą 10% dla małych podatników i 20% dla pozostałych. Od nowego roku nie są już one różnicowane w zależności od poziomu inwestycji.

Natomiast podatek płacony od dywidendy o będzie można obniżyć albo o 70% zapłaconego CIT, albo – będąc małym podatnikiem lub zaczynając działalność – o 90%.

W uproszczeniu łączne obciążenie podatkowe pieniędzy jakie wspólnik otrzymuje ze spółki wynosi odpowiednio 20% lub 25%. Stanowi to istotny argument aby mimo skomplikowania podatkowej ,,przepisologii” przekonać się do estońskiego CIT-u.

CO POZOSTAŁO BEZ ZMIAN

Ryczałt od dochodów wciąż dotyczy tylko spółek, których udziałowcami, akcjonariuszami albo wspólnikami są wyłącznie osoby fizyczne. Utrzymany został także wymóg braku posiadania udziałów (podobnych praw) w innych spółkach oraz zatrudniania co najmniej trzech pracowników (a mały podatnik w pierwszym roku ryczałtu – co najmniej jednego).

Przychody z działalności operacyjnej spółki muszą być wyższe niż określone przychody pasywne wymienione w art. 28j ust. 1 pkt. 2 ustawy CIT tj. z wierzytelności, z odsetek i pożytków, pożyczek, instrumentów finansowych itp. Za okres opodatkowania ryczałtem spółka musi przygotowywać sprawozdanie finansowe zgodnie z ustawą o rachunkowości, a nie według MSR.

GŁÓWNE TRUDNOŚCI

Największe problemy związane z estońskim CIT-em dotyczą tego co jest nim opodatkowane.

Poza dywidendą przedmiotem opodatkowania estońskim CIT-em objęte są również inne zdarzenia – m. in.:

  • dochód z tytułu zysku podzielonego, w szczególności wypłaty dywidendy lub zaliczki na dywidendę (zysku netto wypracowanego w okresie opodatkowania estońskim CIT-em w części, w jakiej został przeznaczony do wypłaty lub pokrycia straty),
  • zysk przeznaczony na pokrycie strat (jeżeli straty te powstały w okresie poprzedzającym opodatkowanie estońskim CIT-em),
  • ukryte zyski (świadczenia przekazywane na rzecz udziałowców, akcjonariuszy oraz podmiotów powiązanych, z pewnymi wyłączeniami – np. wynagrodzenia za pracę, o ile nie przekracza ono pięciokrotności średniego wynagrodzenia),
  • wydatki niezwiązane z działalnością gospodarczą podatnika,
  • dochód z tytułu zmiany wartości składników majątku (powstały w wyniku wybranych transakcji restrukturyzacyjnych),
  • w przypadku podatników, którzy zakończyli opodatkowanie ryczałtem – z tytułu zysku netto,
  • dochód z tytułu nieujawnionych operacji gospodarczych (wartości przychodów i kosztów podlegających zgodnie z ustawą o rachunkowości zarachowaniu w roku podatkowym i uwzględnieniu w zysku (stracie) netto, które nie zostały uwzględnione w tym zysku (stracie) netto).

Powyższe – dość szerokie zestawienie – wprowadza zupełnie nowe kategorie dochodów, niepodlegające wcześniej przepisom ustawy o CIT. Zważywszy na to nie dysponujemy jeszcze jednoznacznymi interpretacjami pozwalającymi bezpiecznie i precyzyjnie określać, które zdarzenie będzie uznane za ukryty zysk, a które nie.

Nowe kategorie dochodów, niepodlegające wcześniej przepisom ustawy o CIT postaramy się wyjaśnić w kolejnych wpisach.

***

Nowy system estoński wydaje się korzystnym rozwiązaniem dla wszystkich podmiotów o nieskomplikowanej strukturze tj. bez powiązań kapitałowych i składzie czysto osobowym. Największe problemy w nowej strukturze podatkowej mogą stanowić dochody z tytułu tzw. „ukrytych zysków”.  W zakresie tych źródeł dochodu należy zwrócić szczególną uwagę na sposób opodatkowania i aktualne stanowiska organów podatkowych. Niemniej jednak możliwość tak wysokiej oszczędności na podatkach pozwala generalnie stwierdzić, iż przejście na ten sposób rozliczania się z fiskusem zdecydowanie się opłaca.

 

Kategorie
Uncategorized

Dyrektywa Omnibus – jakich błędów się wystrzegać, gdy umożliwiamy dodawanie opinii (cz. 3)

To już ostatni wpis dot. Dyrektywy Omnibus, choć nie wykluczam, że treści będą aktualizowane wraz z postępem prac nad wdrożeniem polskich regulacji. Zapraszam zatem do śledzenia naszego bloga!

Dzisiejszy wpis dotyczy opinii klientów. Bardzo silnego narzędzia w rękach sprzedawców. Mówi się, że to reklama jest dźwignią handlu, ale ja uważam, że jeszcze większą moc mają komentarze dodawane przez użytkowników. To taka „poczta pantoflowa” online. Ważne jednak by nie popełnić pewnych błędów, które mogą sprzedawców narazić na dotkliwe konsekwencje.  

 

Tak jak napisałam na początku opinie (recenzje) są silnym narzędziem w rękach sprzedawców. Ważne więc by te opinie były prawdziwe. Co to oznacza? Opinie nie mogą być przez sprzedawcę fałszowane, ani też sprzedawca nie może nimi manipulować, gdyż takie praktyki należy uznać za wprowadzającą klientów w błąd.

Dyrektywa Omnibus i implementujący ją projekt ustawy wprowadzają nowe zasady postępowania z opiniami w celu przeciwdziałania nieuczciwym praktykom przedsiębiorców i zagwarantowania wyższego poziomu transparentności i ochrony konsumentów.

Projekt ustawy wdrożeniowej przewiduje zmiany w ustawie o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Na ich mocy dwie praktyki rynkowe wprowadzające w błąd, tj.:

  • twierdzenie przez przedsiębiorcę, który umożliwia dostęp do opinii konsumentów o produktach, że opinie o produkcie zostały zamieszczone przez konsumentów, którzy używali danego produktu lub go nabyli, pomimo że przedsiębiorca ten nie podjął uzasadnionych i proporcjonalnych kroków w celu sprawdzenia, czy opinie te pochodzą od tych konsumentów;
  • zamieszczanie lub zlecanie zamieszczania innej osobie nieprawdziwych opinii lub rekomendacji konsumentów, albo zniekształcanie lub zlecanie innej osobie zniekształcania opinii lub rekomendacji konsumentów, w celu promowania produktów.

zostają uznane nieuczciwymi praktykami w każdych okolicznościach.

Czego się wystrzegać?

Jeśli na swojej stronie internetowej, w tym w swoim sklepie internetowym, udostępniasz możliwość dodawania opinii, to zadbaj o to by nie sugerować użytkownikom, że publikowane opinie pochodzą od konsumentów, którzy używali danego produktu lub go nabyli. Oczywiście, jeśli faktycznie sprawdzasz źródło opinii i stosujesz dodatkowe sposoby weryfikacji, jak np. konieczność podania numeru zamówienia lub dowodu zakupu, to ten problem Cię nie dotyczy.

Po drugie, nie próbuj wpływać na treść opinii. Zamieszczanie lub zlecanie zamieszczania innej osobie nieprawdziwych opinii lub rekomendacji konsumentów, albo zniekształcanie lub zlecanie innej osobie zniekształcania opinii lub rekomendacji konsumentów, w celu promowania produktów jest absolutnie zakazane. Niech zatem nie kusi Cię, drogi sprzedawco, kupowanie fałszywie pozytywnych opinii lub też manipulowanie treścią lub sposobem prezentowania opinii (np. poprzez edytowanie, usuwanie, ukrywanie negatywnych opinii).

Co nam grozi za takie działania?

Po pierwsze, możemy się spodziewać działań ze strony konsumentów, którzy zechcą dochodzić  swoich praw w związku z błędną decyzją zakupową wywołaną nieuczciwym działaniem przedsiębiorcy. Po drugie przedsiębiorcy mogą spotkać się z interwencją ze strony Prezesa UOKiK, jeżeli taka praktyka naruszać będzie zbiorowe interesy konsumentów. Wówczas możliwe jest nałożenie m.in. dotkliwych kar pieniężnych.

Moja rada!

Zweryfikujcie swoje regulaminy dodawania opinii oraz informacje zawarte na swoich stronach internetowych. Jeśli cokolwiek może być uznane za jedną z nieuczciwych praktyk rynkowych, to koniecznie wprowadźcie niezbędne zmiany. Jeśli nie jesteście pewni, jak prawidłowo to zrobić, to chętnie Wam w tym pomożemy 😊

Kategorie
Uncategorized

Dyrektywa Omnibus – o zmianach, które czekają internetowe platformy handlowe (cz. 2)

Czy kiedykolwiek dokonałeś zakupu w sieci? Myślę, że większość czytających odpowie twierdząco. Nie ma w tym nic zaskakującego, bo z roku na rok przybywa kupujących w internecie. Ta forma zakupów jest wygodna i pozwala oszczędzać czas. Swoich licznych zwolenników mają również internetowe platformy handlowe, które pomagają łączyć sprzedawców z klientami. W dzisiejszym wpisie opowiem o wyzwaniach, które czekają platformy handlowe.  

Internetowa platforma handlowa, inaczej marketplace, to usługa umożliwiająca konsumentom zawieranie umów na odległość z innymi przedsiębiorcami i konsumentami. Mówiąc jeszcze prościej, to taka platforma, która umożliwia zakup produktów pochodzących od różnych sprzedawców.

Najpopularniejsze przykłady: Amazon, Allegro, AliExpress.

Co ciekawe unijna definicja, która znalazła odzwierciedlenie w polskim projekcie zmian obejmuje również części stron i aplikacje, co oznacza, że nowe regulacje będziemy stosować również do platform, w których sprzedaż jest jedynie dodatkiem do głównej funkcji. Przykładem takiej platformy jest Facebook, który posiada swój marketplace.

Obowiązki informacyjne dostawców platform handlowych

Dyrektywa Omnibus, to źródło nowych obowiązków informacyjnych dla dostawców platform handlowych a wszystko to po to by zapewnić większą przejrzystość konsumentom zawierającym umowy on-line.

Najpóźniej w chwili wyrażenia przez konsumenta woli zawarcia umowy na odległość dostawca będzie miał obowiązek poinformować konsumenta o:

  • parametrach decydujących o plasowaniu przedstawionych ofert;
  • statusie sprzedawcy, tj. czy sprzedawca jest przedsiębiorcą;
  • niestosowaniu przepisów dotyczących konsumentów, w sytuacji gdy sprzedawca nie jest przedsiębiorcą;
  • podziale obowiązków pomiędzy sprzedawcą a dostawcą platformy.

Przykład:

Kupujesz na platformie handlowej, np. na Allegro telefon. Zgodnie z nowymi przepisami powinieneś otrzymać informację o zasadach pozycjonowania ofert, czyli informację o tym dlaczego jedna oferta rzuca Ci się w oczy a inna jest na 20 stronie i na pewno nie starczy Ci cierpliwości żeby do niej dotrzeć. Ponadto, powinieneś otrzymać informację czy sprzedający jest przedsiębiorcą a jeśli nie jest, to powinieneś zostać poinformowany, że nie przysługuje Ci m.in. prawo do odstąpienia od umowy sprzedaży, czyli nie możesz zwrócić towaru w ciągu 14 dni. Na koniec, jeśli ma to zastosowanie, powinieneś zostać poinformowany o podziale obowiązków, np. że dostawca platformy odpowiada za wysyłkę towaru a sprzedawca odpowiada za zgodność towaru z umową.

O plasowaniu słów kilka

Plasowanie, czyli przyznawanie określonej pozycji danej ofercie (tzw. pozycjonowanie).

Dostawca internetowej platformy handlowej, który umożliwia wyszukiwanie towarów lub usług powinien informować konsumentów o głównych parametrach decydujących o wynikach wyszukiwania.

Informacja powinna zostać udostępniona w jasnej i zrozumiałej formie, w specjalnej części interfejsu, która jest bezpośrednio i łatwo dostępna ze strony, na której prezentowane są oferty.

Przedsiębiorcy nie muszą ujawniać szczegółowego funkcjonowania ich mechanizmów plasowania, w tym algorytmów, tylko ogólny opis.

Ponadto, użytkownik powinien zostać poinformowany o tym, że oferta uzyskała wyższą pozycję w zamian za dokonanie płatności. Takie oferty mogą zostać oznaczone jako np. „sponsorowane” – ważne, żeby komunikat był zrozumiały dla użytkowników.

Ważne!

Powyższe obowiązki dotyczą także wyszukiwarek cenowych. Brak wyraźnego ujawnienia płatnej reklamy lub płatności dokonanej w celu wyższego plasowania produktów w ramach wyników wyszukiwania jest nieuczciwą praktyką rynkową. 

 

Podsumowanie

Nowe obowiązki mają zapewnić konsumentom większą przejrzystość podczas zawierania umów w sieci. Wydaje się, że przepisy zapewniają spełnienie tego celu, choć dostrzegam pewne ryzyka. W mojej ocenie regulacje dot. plasowania są mocno niedookreślone. Mowa jest o ogólnych informacjach dotyczących głównych parametrów wyszukiwania. Tak sformułowany zapis pozostawia otwartą furkę do nadużyć. Trudno będzie ocenić czy przedstawiona przez dostawcę informacja spełnia ten wymóg. Z drugiej strony trudno oczekiwać, by dostawcy zdradzali swoje tajemnice handlowe. To praktyka stosowania tych przepisów pozwoli na ich rzetelną ocenę, dlatego nie omieszkam podzielić się moimi wnioskami już po wejściu w życie projektowanych przepisów, czyli po 28 maja 2022 r.

Kategorie
Uncategorized

Dyrektywa Omnibus – zmiany w informowaniu o promocjach cenowych (cz. 1)

Unijna dyrektywa zwana potocznie „dyrektywą Omnibus” wprowadza sporo zmian w temacie ochrony praw konsumentów. Nie sposób o nich opowiedzieć w jednym artykule, dlatego niniejszy wpis poświęcę tematowi, który budzi największe zainteresowanie przedsiębiorców, tj. obniżkom cen.

Nowe przepisy, które powinny być stosowane od 28 maja 2022 r. wprowadzają zmiany w zakresie m.in. oznaczania obniżek cenowych (promocji) zarówno w sklepach stacjonarnych, jak i internetowych.

Zgodnie z polskim projektem ustawy, która wdraża postanowienia dyrektywy:

  • w miejscu sprzedaży uwidacznia się cenę towaru w sposób jednoznaczny, niebudzący wątpliwości oraz umożlwiający porównanie cen,
  • jeśli cena została obniżona, to przedsiębiorca obowiązany jest pokazać obok informacji o obecnej cenie również informację o najniższej cenie tego towaru, jaka obowiązywała w ciągu 30 dni przed wprowadzeniem obniżki,
  • jeśli dany towar jest w sprzedaży krócej niż 30 dni (np. 14 dni), to należy pokazać najniższą cenę, która obowiązywała w okresie od dnia wprowadzenia do sprzedaży do dnia obniżki,
  • w odniesieniu do towarów ulegających szybkiemu zepsuciu lub mających krótki termin przydatności przedsiębiorca będzie zobowiązany uwidocznić obok informacji o obniżonej cenie informację o cenie sprzed pierwszego zastosowania obniżki.

Co ciekawe sama dyrektywa przewiduje, że państwa członkowie mogą wprowadzić przepisy przewidujące, że w przypadku stopniowego zwiększania obniżki cen, wcześniejsza cena jest ceną bez obniżki sprzed pierwszego zastosowania obniżki ceny, czyli nie zawsze byłaby to najniższa cena z ostatnich 30 dni. Polski ustawodawca nie zdecydował się jednak na takie rozwiązanie.

Cel zmian

Celem regulacji jest przeciwdziałanie praktykom wprowadzającym konsumentów w błąd polegającym na sztucznym podwyższaniu cen tuż przed planowaną obniżką.

Przykład:

ABC sp. z o.o., która prowadzi siec sklepów z damskimi ubraniami pod nazwą „Twój styl” w dniu 19 listopada sprzedaje sukienkę w cenie 99 zł. Wiedząc, że dniu 26 listopada odbędzie się Black Friday, dnia 20 listopada podwyższa cenę sukienki do kwoty 159 zł. W Black Friday obok sukienki pojawia się informacja, że produkt jest objęty promocją i w dniu dzisiejszym jego cena, to 129 zł.

W powyższym przykładzie, klient kupuje sukienkę w cenie o 30 zł wyższej niż tydzień wcześniej, pomimo że jest przekonany, iż udało mu się skorzystać z promocji. To właśnie nieuczciwe działanie przedsiębiorcy, któremu mają przeciwdziałać nowe przepisy. Zgodnie z nowymi przepisami w takiej sytuacji sprzedawca obok ceny 129 zł powinien pokazać cenę 99 zł, jako najniższą cenę z ostatnich 30 dni.

Reklama

Ogromnym wyzwaniem będzie stosowanie powyższych regulacji w odniesieniu do reklam. W praktyce oznacza to bowiem, że jeśli sprzedawca będzie chciał zareklamować np. telewizor objęty promocją cenową, to na bilbordzie czy też w drukowanej gazetce, powinien uwidocznić również najniższą cenę z ostatnich 30 dni. Najniższą, czyli nie ostatnią – to ważne w kontekście przykładu, który podałam powyżej.

Sankcje dla przedsiębiorców

Przedsiębiorca, który nie zastosuje się do obowiązujących przepisów musi liczyć się z kontrolą Inspekcji Handlowej. Maksymalna kara nałożona przez Inspekcję może wynieść 20.000 zł. W przypadku naruszeń powtarzających się trzykrotnie w ciągu 12 miesięcy – nawet 40.000 zł.

Sprzedawcy muszą także pamiętać, że ich działanie może równocześnie podlegać sankcjom na gruncie ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym. Jeżeli praktyka stosowana przez danego przedsiębiorcę zostanie uznana za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów, to Prezes UOKiK będzie mógł nałożyć karę w wysokości do 10% obrotu przedsiębiorcy.

Konsekwencje wprowadzenia nowych przepisów

Przedsiębiorców, zarówno tych, którzy prowadzą sprzedaż stacjonarną, jak i tych działających online, czeka spore wyzwanie. Nie mam wątpliwości, że wszystkich czeka analiza stosowanych rozwiązań. W mojej ocenie, kluczowe będzie umiejętne projektowanie promocji. Wydaje się, że nowa regulacja nie dotyczy takich promocji, jak „dwa produkty w cenie jednego” lub „drugi produkt za 50%”. Warto zatem już dziś zastanowić się nad tym, co w naszym biznesie najlepiej się sprawdza i jakie rozwiązania będą dla nas opłacalne, a przy tym bezpieczne.

Kategorie
Uncategorized

Ustawa o ochronie sygnalistów – znamy założenia do projektu

17 grudnia 2021 r. mija termin na przyjęcie przepisów krajowych implementujących dyrektywę unijną o ochronie sygnalistów[1]. Poznaliśmy istotę rozwiązań, które mają zostać przyjęte w ustawie.

Zakres zgłoszeń

Zakres możliwych zgłoszeń naruszeń prawa przez sygnalistów nie zostanie rozszerzony na inne obszary niż zakłada to dyrektywa. Nie jest zaskoczeniem, że zakres ten będzie jednak obejmował również naruszenie przepisów krajowych (a nie tylko unijnych) z dziedzin określonych w dyrektywie. Dla przypomnienia, są to obszary:

  • zamówień publicznych,
  • usług, produktów i rynków finansowych,
  • zapobiegania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu,
  • bezpieczeństwa produktów,
  • bezpieczeństwa transportu,
  • ochrony środowiska,
  • ochrony radiologicznej i bezpieczeństwa jądrowego,
  • bezpieczeństwa żywności i pasz,
  • zdrowia i dobrostanu zwierząt,
  • zdrowia publicznego, w tym praw pacjentów i kontroli wyrobów tytoniowych,
  • ochrony konsumentów,
  • ochrony prywatności i danych osobowych,
  • bezpieczeństwa sieci i systemów teleinformatycznych.

Ponadto zakresem dyrektywy objęte są naruszenia mające wpływ na interesy finansowe UE, dotyczące rynku wewnętrznego, w tym naruszenia unijnych zasad konkurencji i pomocy państwa oraz naruszenia krajowych przepisów regulujących opodatkowanie osób prawnych.

Podmioty zobowiązane do wdrożenia procedur

Ważnym założeniem do projektu ustawy jest to, że w sektorze publicznym obowiązek wdrożenia procedur zostanie ograniczony do jednostek zatrudniających co najmniej 50 pracowników. Nasz ustawodawca planuje zatem skorzystać z uprawnienia nadanego mu przez dyrektywę do ograniczenia kręgu podmiotów zobowiązanych.

W obrębie podmiotów z sektora prywatnego nie zakłada się modyfikacji na poziomie krajowym. Zobowiązani do wdrożenia procedur zgłaszania naruszeń będą przedsiębiorcy zatrudniający co najmniej 249 pracowników. Podmioty zatrudniające od 50 do 249 pracowników także będą musiały wdrożyć procedury, ale dopiero pod koniec 2023 r. Co ważne, podmioty działające w sektorze finansowym (m.in. banki, fundusze inwestycyjne, zakłady ubezpieczeń, zakłady reasekuracji, fundusze powiernicze, towarzystwa emerytalne, fundusze emerytalne, domy maklerskie, towarzystwa funduszy inwestycyjnych) będą miały obowiązek stosowania przepisów już w tym roku – niezależnie od liczby zatrudnionych osób.

Niestety na tym etapie założeń do projektu nadal nie wiemy czy i jak należy definiować pojęcie pracownika. Wydaje się, że ustalając stan zatrudnienia trzeba będzie brać pod uwagę również osoby wykonujące zadania na podstawie umów zlecenia.

Sygnaliści

Ustawa ma zapewnić ochronę sygnalistom niezależnie od podstawy i formy świadczenia pracy (umowa o pracę, cywilnoprawna, w ramach własnej działalności gospodarczej, kontrakt menedżerski, wolontariat, staż, praktyka). Ochroną objęte będą również osoby świadczące pracę na rzecz wykonawców, podwykonawców lub dostawców podmiotu, którego dotyczyć będzie zgłoszenie. Za sygnalistów uważani będą również akcjonariusze, wspólnicy oraz członkowie organów osób prawnych oraz byli pracownicy i kandydaci do pracy.

Założenia do projektu ustawy są takie, że sytuacja prawna sygnalisty ma zostać wzmocniona na gruncie ewentualnych postępowań sądowych poprzez odwrócenie ciężaru dowodu. Sygnalista ma mieć prawo do dochodzenia odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę.

Wewnętrzne procedury

Przewiduje się w ustawie, że procedura zgłaszania naruszeń będzie miała charakter wewnątrzzakładowego aktu prawnego objętego zakresem definicji prawa pracy. Treść procedury będzie zatem przedmiotem uzgodnień z zakładowymi organizacjami związkowymi albo konsultacji z przedstawicielami pracowników.

Na tym etapie zakłada się, że procedura – w wersji minimalnej – będzie musiała obejmować swoim zakresem pracowników. Co za tym idzie, przepisy krajowe mają dawać swobodę podmiotom zobowiązanym w wyborze czy będą chcieli umożliwić skorzystanie z wewnętrznych kanałów zgłoszeń przez np. byłych pracowników, wolontariuszy, stażystów czy też dostawców lub podwykonawców. Należy jednak pamiętać, że brak umożliwienia zgłoszenia kanałem wewnętrznym nie wyłączy możliwości dokonania zgłoszenia przez te osoby w innym trybie tj. zgłoszenia zewnętrznego (do organu centralnego).

Organ centralny – Rzecznik Praw Obywatelskich

Polski ustawodawca chce wyznaczyć na organ centralny Rzecznika Praw Obywatelskich, który będzie udzielał wsparcia sygnalistom i przyjmował zgłoszenia (kanał zewnętrzny).

Wiemy również, że Rzecznik nie będzie organem rozpatrującym zgłoszenia, a jego rola będzie sprowadzała się do nadania zgłoszeniu właściwego biegu czyli tak faktycznie przekazania sprawy do właściwego organu (w zależności od tego czy konieczne okaże się postępowanie kontrolne, wyjaśniające czy np. złożenie zawiadomienia o przestępstwie). W konsekwencji należy założyć, że ustawa raczej nie będzie zawierała niezależnej procedury postępowania w zakresie merytorycznego rozstrzygania zgłoszeń.

Odrębna ustawa

Nie jest również zaskoczeniem, że z uwagi na szeroki zakres koniecznych do wdrożenia rozwiązań przepisy związane z ochroną sygnalistów zostaną ujęte w formie odrębnej ustawy. 

Kary

Z dotychczas opublikowanych informacji nie wynika, jakie kary będą wiązały się z naruszeniem przepisów o ochronie sygnalistów. Dyrektywa wymaga, aby ustawodawca krajowy zapewnił skuteczność stosowania przepisów poprzez wprowadzenie sankcji o charakterze karnym, cywilnym i/lub administracyjnym. Przewidujemy, że podobnie jak w przypadku kar za naruszenie przepisów o ochronie danych osobowych, sankcje te mogą być dotkliwe. Z tego powodu zalecamy nie czekać z decyzją o wdrożeniu wymaganych procedur do ostatniej chwili.

Pamiętajmy, że powyższe założenia są wstępne i mogą ulec zmianie na dalszych etapach. Z niecierpliwością czekamy na projekt ustawy.

 

Zmiany można śledzić tutaj: https://archiwum.bip.kprm.gov.pl/kpr/form/r230343592,Projekt-ustawy-o-ochronie-osob-zglaszajacych-naruszenia-prawa.html.

[1] Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady UE (2019/1937) z dnia 23 października 2019 w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii

Kategorie
Uncategorized

Rozwiązanie stosunku pracy z pracownikiem powracającym do pracy po wykorzystaniu urlopów związanych z rodzicielstwem

Rozwiązanie stosunku pracy z pracownikiem powracającym do pracy po wykorzystaniu urlopu związanego z rodzicielstwem jest możliwe zarówno w przypadkach wprost określonych w Kodeksie pracy jak też wtedy, gdy dotychczasowe stanowisko pracy zostało zlikwidowane i pracodawca nie ma innego stanowiska odpowiadającego kwalifikacjom zawodowym pracownika.

W przypadku pracowników, który powracając do pracy złożą wniosek o obniżenie wymiaru czasu pracy nie więcej niż do połowy wymiaru pełnego etatu, pracodawcy dla których zastosowanie znajduje ustawa o zwolnieniach grupowych mogą skorzystać z zapisów tej ustawy i – pomijając gwarancje z Kodeksu pracy – rozwiązać stosunek pracy z przyczyn niedotyczących pracownika w ramach tzw. indywidualnych zwolnień grupowych.

Kodeks pracy przewiduje daleko idącą ochronę dla każdego pracownika, który powraca do pracy lub powraca do pracy i decyduje się na obniżenie wymiaru czasu pracy (alternatywa dla urlopu wychowawczego) po wykorzystaniu urlopu związanego z rodzicielstwem. Nie jest jednak tak, że przewidziana przez przepisy ochrona ma charakter absolutny i pracodawca nigdy nie może rozwiązać stosunku pracy z takim pracownikiem. Trzeba przy tym wskazać, że określone wprost w Kodeksie pracy okoliczności upoważniające pracodawcę do rozwiązania stosunku pracy tj. upadłość lub likwidacja pracodawcy albo wystąpienie okoliczności uzasadniającej rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy pracownicy występują w praktyce bardzo rzadko. W związku z tym istotnego znaczenia nabiera analiza zarówno orzecznictwa sądowego jak i przepisów szczególnych z zakresu prawa pracy, które pozwalają na wskazanie nowych niewymienionych w kodeksie okoliczności upoważniających do rozwiązania stosunku pracy.

Co do zasady ustawodawca gwarantuje pracownikowi powracającemu do pracy po wykorzystaniu urlopu związanego z rodzicielstwem prawo do zachowania stanowiska pracy oraz wynagrodzenia odpowiadającego wynagrodzeniu, jakie otrzymywałby, gdyby nie korzystał z urlopu. Jeżeli nie jest to możliwe – pracodawca powinien zaproponować pracę na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub pracę na innym stanowisku odpowiadającym kwalifikacjom zawodowym pracownika.

Pracownicy uprawnieni do urlopu wychowawczego po zakończeniu urlopów związanych z rodzicielstwem mogą łączyć dalsze sprawowanie opieki nad dzieckiem z pracą zawodową. Zgodnie z art. 1867 Kodeksu pracy pracownik może złożyć pracodawcy pisemny wniosek – na 21 dni przed rozpoczęciem wykonywania pracy – o obniżenie wymiaru czasu pracy nie więcej niż do połowy wymiaru pełnego etatu, a pracodawca pozostaje związany takim wnioskiem. Przepis wymaga, aby wniosek został przez pracodawcę uwzględniony, choć mogą zaistnieć też takie sytuacje, w których odmowa pracodawcy będzie w pełni uzasadniona.

Pracownik korzystający z obniżonego wymiaru czasu pracy ma zagwarantowaną dwunastomiesięczną ochronę przed wypowiedzeniem. Skutkiem tego – co do zasady – od momentu złożenia przez pracownika wniosku o obniżenie wymiaru czasu pracy aż do dnia powrotu przez pracownika do nieobniżonego wymiaru czasu pracy pracodawca nie może rozwiązać ani wypowiedzieć umowy o pracę.

Trzeba przy tym wyraźnie wskazać, że na gruncie orzecznictwa Sądu Najwyższego wypracowany został pogląd, zgodnie z którym ustawa o zwolnieniach grupowych znajduje zastosowanie do pracowników korzystających z obniżonego wymiaru czasu pracy. Wynika to z tego, że przepisy ustawy o zwolnieniach grupowych są bezpośrednio stosowane do osób uprawnionych do korzystania z urlopów wychowawczych przez co – na zasadzie analogi – znajdują również zastosowanie do pracowników korzystających z obniżonego wymiaru czasu pracy.

Tak więc pracodawca, który zatrudnia minimum 20 pracowników, może zastosować tryb zwolnień grupowych, o którym mowa w art. 5 ust. 1 ustawy o zwolnieniach grupowych, lub przeprowadzić zwolnienia w ramach wypowiedzenia indywidulanego zgodnie z art. 10 ust. 1 i 2 ustawy o zwolnieniach grupowych również w stosunku do pracowników korzystających z obniżonego wymiaru czasu pracy (tak też: Uchwała Sądu Najwyższego z dnia 15 lutego 2006 r. II PZP 13/05 oraz Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 9 grudnia 2015 r. I PK 8/15).

Rozwiązanie stosunku pracy z pracownikiem korzystającym z ochrony wynikającej z obniżonego wymiaru czasu pracy może nastąpić zarówno poprzez zwolnienia grupowe jak też w trybie tzw. zwolnień indywidualnych.

Zwolnienia indywidualne występują wtedy, kiedy u danego pracodawcy zachodzi konieczność rozwiązania stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, a przyczyny te stanowią wyłączny powód rozwiązania umowy.

Do przyczyn rozwiązania stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracowników można wskazać:

  1. gorszą sytuację finansową firmy związaną ze zmniejszeniem liczby zleceń,
  2. brak zapotrzebowania na usługi świadczone przez przedsiębiorstwo,
  3. reorganizację zakładu pracy – likwidacja stanowiska, łączenie stanowisk, przeniesienie zakładu do innej miejscowości, zmiana przedmiotu działalności,
  4. likwidację przedsiębiorstwa, oddziału, filii,
  5. ogłoszenie upadłości przedsiębiorstwa.

Rozwiązanie stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, może nastąpić poprzez:

  1. rozwiązanie umowy o pracę przez pracodawcę za wypowiedzeniem,
  2. porozumienie stron.

Pracownicy zwalniani w ramach zwolnień indywidualnych, mają prawo do odprawy pieniężnej. Wysokość tej odprawy warunkowana jest stażem pracy u danego pracodawcy. Zgodnie z ustawą o zwolnieniach grupowych jest to równowartość:

  1. jednomiesięcznego wynagrodzenia, jeśli pracownik był zatrudniony krócej niż 2 lata;
  2. dwumiesięcznego wynagrodzenia, jeśli pracownik był zatrudniony od 2 do 8 lat;
  3. trzymiesięcznego wynagrodzenia, jeśli pracownik był zatrudniony ponad 8 lat.

Równocześnie odprawa pieniężna nie może przekraczać kwoty 15-krotności minimalnego wynagrodzenia za pracę, które corocznie ustala Prezes Rady Ministrów tj. w 2021 r. nie może przekraczać 42.000,- zł. Warto przy tym pamiętać, że przepisy tzw. tarczy antykryzysowej ograniczają wysokość odprawy do 10-krotności minimalnego wynagrodzenia w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, jeśli u pracodawcy wystąpi określony spadek obrotów lub istotny wzrost obciążenia funduszu wynagrodzeń. W takich okolicznościach, wysokość odprawy w 2021 r. będzie ograniczona do 28.000 zł.

W przypadku, gdy pracodawca chce uniknąć obowiązku wypłaty odprawy pieniężnej może on w miejsce indywidualnego zwolnienia złożyć oświadczenie o wypowiedzeniu dotychczasowych warunków pracy i płacy licząc na to, że pracownik odmówi ich przyjęcia.

Zgodnie z art. 42 § 1 Kodeksu pracy „przepisy o wypowiedzeniu umowy o pracę stosuje się odpowiednio do wypowiedzenia wynikających z umowy warunków pracy i płacy”.

Zgodnie z art. 5 ust. 6 ustawy o zwolnieniach grupowych pracownikowi korzystającemu z ochrony wynikającej z obniżonego wymiaru czasu pracy nie przysługuje żaden dodatek wyrównawczy z tytułu obniżenia wynagrodzenia lub innej zmiany warunków pracy.

Odmowa przyjęcia nowych warunków zatrudnienia skutkuje rozwiązaniem umowy z upływem okresu wypowiedzenia oraz związana jest – co do zasady – z brakiem obowiązku wypłaty przez pracodawcę odprawy z tytułu zwolnień grupowych.

Należy przy tym zwrócić uwagę na wyrok Sądu Okręgowego w Łodzi z dnia 12 czerwca 2019 r. VIII Pa 59/19 w którym wskazano, że „odmowa pracownika przyjęcia zaproponowanych przez pracodawcę warunków pracy lub płacy, może być uznana za rozwiązanie stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracownika, jeżeli z porównania dotychczasowych i proponowanych warunków wynika, że ich przyjęcie prowadziłoby do poważnych zmian na niekorzyść pracownika. W konsekwencji pracownikowi przysługuje odprawa pieniężna, o której stanowi art. 8 ustawy o zwolnieniach grupowych. W takiej bowiem sytuacji, rozwiązanie stosunku pracy jest wprawdzie bezpośrednio skutkiem odmowy pracownika przyjęcia proponowanych warunków, lecz jego istotną przyczynę stanowi działanie pracodawcy zmierzające do poważnego pogorszenia warunków pracy lub płacy”. Sąd Najwyższy precyzuje przy tym, że „na gruncie okoliczności konkretnej sprawy należy ustalić, czy proponowane warunki były na tyle niekorzystne, że zasadnie można było z góry zakładać, że pracownik ich nie przyjmie” (tak też: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 12 sierpnia 2009 r. II PK 38/09). Odmowa przyjęcia nowych warunków pracy lub płacy może być oceniona jako współprzyczyna, gdy z uwagi na interes pracownika i zakładu pracy oraz rodzaj i charakter zaproponowanej pracy można zakładać, że pracownik powinien przyjąć zaoferowane mu nowe warunki. W sytuacji, gdy nowe warunki noszą znamiona szykany, lub są skrajnie niedogodne dla pracownika np. wiążą się z radykalnym obniżeniem wynagrodzenia przy niezmienionych wymaganiach pracodawca jest zobowiązany do wypłaty odprawy (tak też: wyrok Sądu Najwyższego z dnia 21 sierpnia 2008 r., II PK 67/08, oraz wyrok Sądu Najwyższego z 16 listopada 2000 r., I PKN 79/00).

W uzupełnieniu do powyższego należy wskazać, że złożenie przez pracodawcę oświadczenia o wypowiedzeniu zmieniającym lub wypowiedzenie umowy o pracę w trybie zwolnień indywidualnych bezpośrednio po powrocie do pracy pracownika, który korzystał z urlopów związanych z rodzicielstwem  może doprowadzić do formułowania przez takiego pracownika zarzutów dotyczących dyskryminacji w pracy. W orzecznictwie przedstawiany jest pogląd zgodnie z którym rozwiązanie umowy o pracę  bezpośrednio po powrocie pracownicy z urlopu macierzyńskiego lub rodzicielskiego może być kwalifikowane jako dyskryminacja takiej osoby. Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 22 maja 2012 r., II PK 245/11 pracownicy, której wypowiedziano umowę o pracę na czas określony po zakończeniu urlopu macierzyńskiego, ale na skutek decyzji podjętej w okresie ochronnym i mającej za przyczynę jej macierzyństwo, przysługuje roszczenie o przywrócenie do pracy. W uzasadnieniu tego wyroku podkreślono, że sąd posiada uprawnienia do zbadania przyczyny wypowiedzenia umowy w sytuacji, gdy chodzi o stwierdzenie, czy nie miała ona charakteru dyskryminującego.

Sąd nie ma możliwości uznania wypowiedzenia za dyskryminujące w sytuacji, gdy pracodawca przygotował kryteria doboru, które uzasadniają dlaczego z jednymi pracownikami rozwiązuje stosunek pracy a z innymi nie. Kryteria te muszą być obiektywne, przy czym nie ma narzuconego katalogu czynników którymi należy się kierować przy ich doborze.

Przykładowym kryterium może być: staż pracy, wykształcenie, dyspozycyjność.

Zastosowanie kryteriów doboru jest konieczne tylko wtedy gdy co najmniej dwie osoby zajmują to samo stanowisko pracy.

W przypadku, gdy po wykorzystaniu urlopu związanego z rodzicielstwem pracownik powraca do pracy i nie decyduje się na obniżenie wymiaru czasu pracy pracodawca – co do zasady – powinien przywrócić pracownika na poprzednie stanowisko pracy z zachowaniem wynagrodzenia odpowiadającego wynagrodzeniu, jakie otrzymywałby, gdyby nie korzystał z urlopu. Jeżeli nie jest to możliwe – pracodawca powinien zaproponować pracę na stanowisku równorzędnym z zajmowanym przed rozpoczęciem urlopu lub pracę na innym stanowisku odpowiadającym kwalifikacjom zawodowym pracownika.

Nie ulega przy tym wątpliwości, że pracodawca może zaproponować pracownikowi zatrudnienie na dotychczasowym stanowisku wyłącznie wówczas, gdy stanowisko pracy istnieje. W związku z tym w przypadku, gdy – przykładowo – stanowisko to zostało zlikwidowane lub gdy zostały przeprowadzone u pracodawcy inne zmiany organizacyjne, skutkujące „unicestwieniem” zajmowanego wcześniej stanowiska to dopuszczenie do pracy na dotychczasowym stanowisku jest niemożliwe i pracodawca jest zobowiązany do dopuszczenia pracownika do pracy na stanowisku równorzędnym lub na innym (w tym również niższym) odpowiadającym kwalifikacjom zawodowym tej osoby.

Należy przy tym zwrócić uwagę, że ewentualna reorganizacja struktury organizacyjnej pracodawcy lub zlikwidowanie stanowiska pracy nie może być pozorne.

Faktyczna likwidacja stanowiska pracy upoważnia pracodawcę do tego aby zaproponować pracownikowi inne stanowisko pracy niż to, które zajmował przed skorzystaniem z urlopu. W przypadku, gdy pracownik nie jest zainteresowany zatrudnieniem na nowym stanowisku pracy może wypowiedzieć umowę o pracę. Jest to jego jedyne uprawnienie. Kodeks pracy nie przewiduje innej możliwości rezygnacji z zaproponowanych przez pracodawcę zmian w zatrudnieniu.

W sytuacji, gdy pracodawca w sposób nieuzasadniony nie dopuszcza pracownika do wykonywania pracy na jego stanowisku pracy wówczas pracownik może złożyć sprzeciw oraz ma roszczenie:

  1. o dopuszczenie go do pracy na poprzednio zajmowanym stanowisku oraz
  2. o zapłatę należnego odszkodowania tytułem dyskryminacji w pracy (naruszenie zasady równego traktowania w pracy).

Niezależnie od tego, czy pracownik powrócił do pracy na swoje dotychczasowe stanowisko, na stanowisko równorzędne czy też inne zgodne z jego kwalifikacjami, nie może to wpłynąć niekorzystnie na jego sytuację finansową. Przepis gwarantuje pracownikowi wynagrodzenie, jakie otrzymywałby, gdyby nie korzystał z urlopu. To oznacza, że objęta gwarancją nie jest nominalna kwota płacy pracownika sprzed urlopu, lecz kwota, która za pracę na danym stanowisku by mu przysługiwała, gdyby nie wystąpiła przerwa urlopowa. Jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 29 stycznia 2008 r. II PK 143/07 „podstawą określenia wysokości wynagrodzenia pracownika powracającego do pracy po urlopie wychowawczym nie jest wynagrodzenie pobierane przez niego przed urlopem, lecz wynagrodzenie przysługujące w dniu podjęcia pracy na stanowisku, które zajmował przed urlopem”. 

W przypadku powrotu pracownika do pracy należy również pamiętać, że na podstawie art. 42 § 4 Kodeksu pracy pracodawca ma prawo powierzyć pracownikowi, w przypadkach uzasadnionych potrzebami pracodawcy i na okres nieprzekraczający 3 miesięcy, inną pracę niż określona w umowie o pracę, jeżeli nie powoduje to obniżenia wynagrodzenia i odpowiada kwalifikacjom pracownika. Powierzenie pracy na podstawie przywołanego przepisu nie wymaga wypowiedzenia pracownikowi dotychczasowych warunków pracy lub płacy. 

Zważywszy na to, w sytuacji gdy pracodawca nie chce aby osoba powracająca z długotrwałego urlopu przejęła natychmiast obowiązki od innej osoby, która ją w tym czasie zastępowała, może dopuścić pracownika powracającego z urlopu na zajmowane przez niego stanowisko i w tym samym czasie powierzyć temu pracownikowi inną pracę na podstawie art. 42 § 4 Kodeksu pracy.

W ten sposób pracodawca zyskuje maksymalnie 3 miesiące na ponowne wdrożenie powracającego pracownika do pracy oraz ma czas na ewentualne rozwiązanie stosunku pracy lub wypowiedzenie dotychczasowych warunków pracy i płacy.

Kategorie
Uncategorized

Majątek spółki po wykreśleniu z KRS

Rozwiązanie spółki nie jest pojęciem jednoznacznym, ponieważ istnieją różne sposoby zakończenia jej działalności. To, jaki sposób zostanie wybrany, zależy między innymi od powodów podjęcia decyzji o rozwiązaniu spółki. Wszystkie sposoby mają jednak element wspólny, tj. momentem ostatecznego zakończenia bytu spółki jest wykreślenie z Krajowego Rejestru Sądowego. Dzisiaj zastanowimy się, jakie konsekwencje rodzi ujawnienie się majątku spółki już po jej wykreśleniu z KRS.  

Co do zasady rozwiązanie spółki wymaga przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego, którego podstawowym celem jest zamknięcie spółki, czyli zakończenie jej bieżących interesów, ściągnięcie wierzytelności, spłata zobowiązań oraz upłynnienie majątku. W spółce jawnej, partnerskiej i komandytowej nie ma obowiązku prowadzenia postępowania likwidacyjnego. Jeśli zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie spółki, wspólnicy, zamiast czasochłonnego postępowania likwidacyjnego, mogą zakończyć działalność spółki w inny sposób pod warunkiem, że podejmą taką decyzję jednomyślnie. Inny sposób zakończenia działalności spółki może polegać na:

  • przejęciu majątku spółki przez jednego lub kilku wspólników,
  • sprzedaży całego majątku spółki i dokonaniu spłaty zobowiązań.

Główny problem jaki wiąże się z ustaniem bytu prawnego podmiotu z chwilą wykreślenia z rejestru (bez względu na to, czy przed wykreśleniem była prowadzona likwidacja podmiotu czy też nie) polega na tym, że w sytuacji, gdy ujawni się majątek ma on status majątku niczyjego. Problem ten jest szczególnie widoczny w przypadku nieruchomości. Powoduje to stan próżni prawnej, który niekorzystnie oddziałuje na pewność i bezpieczeństwo obrotu, a w szczególności na sytuację wierzycieli nieistniejącej osoby prawnej wobec braku następstwa prawnego.

Przed wejściem w życie nowelizacji ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym (dalej: u.k.r.s.), która miała miejsce w 2015 r., w analizowanej materii zarysowały się dwa odmienne stanowiska:

  1. Pierwsze z nich, wyrażone jeszcze na gruncie rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 27 czerwca 1934 r. Kodeks handlowy zakładało, iż brak postanowień regulujących przejście majątku po zlikwidowanej spółce bezpośrednio na wspólników nie pozwala na przyjęcie, iż majątek ten w konsekwencji nie należy do nikogo, „skoro zasadniczo majątek spółki przypada po likwidacji byłym wspólnikom (art. 275 k.h.) i skoro oni tych uprawnień przez wykreślenie spółki nie mogli utracić (…)”.
  2. Drugie odmienne stanowisko wyrażono w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 24 stycznia 2007 r. W uchwale tej Sąd Najwyższy przyjął, że w razie wykreślenia z Krajowego Rejestru Sądowego spółki, która posiada majątek nieobjęty uprzednio przeprowadzoną likwidacją, dopuszczalne jest ustanowienie likwidatora w celu jej dokończenia. Tym samym Sąd Najwyższy stwierdził, iż jego poprzednie stanowisko „nie ma oparcia w ustawie, gdyż zarówno kodeks handlowy, jak i kodeks spółek handlowych nie przewidują przejścia ex lege w takiej sytuacji wprost majątku spółki na rzecz jej wspólników. Tym bardziej nie jest tu możliwe przejście pochodne”. Sądu wskazał również, iż uregulowanie omawianej kwestii poprzez przyznanie prawa własności wspólnikom zlikwidowanej spółki mogłoby prowadzić do nadużyć przez zatajanie majątku.

 

Problem sukcesji praw majątkowych po wykreślonej spółki z KRS zdaje się unicestwiać art. 25e u.k.r.s. zgodnie z którym:

Skarb Państwa nabywa nieodpłatnie z mocy prawa mienie pozostałe po wykreślonym z Rejestru podmiocie, bez względu na przyczynę wykreślenia, którym nie rozporządził przed wykreśleniem właściwy organ, z chwilą wykreślenia z Rejestru.

 

Literalne brzmienie przepisu, wskazuje, iż na Skarb Państwa przechodzi majątek nie tylko podmiotu wykreślonego na podstawie art. 25a u.k.r.s., ale i majątek, który nie został podzielony przez wspólników spółki po zakończeniu likwidacji. Również treść uzasadnienia projektu ustawy wskazuje na takie rozumienie przepisu. Jak czytamy w uzasadnieniu:

„1. Projekt obejmuje wszystkie podmioty, które zostaną wykreślone z rejestru przedsiębiorców i rejestru stowarzyszeń, innych organizacji społecznych i zawodowych, fundacji oraz samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej Krajowego Rejestru Sądowego po dniu wejścia w życie projektowanej regulacji.

  1. Tak w odniesieniu do podmiotów nieprzerejestrowanych do KRS, jak i w odniesieniu do podmiotów z KRS wykreślonych projekt zakłada następstwo prawne Skarbu Państwa, który będzie nieodpłatnie nabywał z mocy prawa własność i inne prawa majątkowe. Różnica polega na tym, że w odniesieniu do podmiotów wykreślonych z KRS skutek ten będzie następował z dniem faktycznego wykreślenia podmiotu, a nie z dniem wskazanym w ustawie.”.

W projekcie nie wskazano na żadne wyłączenia, tj. sytuacje, w których przytoczone przepisy ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym nie znalazłyby zastosowania.

Można by zatem pokusić się o stwierdzenie, że sprawa jest oczywista, ale są jednak orzeczenia sądów, które zdają się burzyć ten sposób rozumienia art. 25e u.k.r.s..

Sąd Apelacyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 23 lipca 2020 r., sygn. akt I AGa 137/20 stwierdził, że „obowiązujący od dnia 1 stycznia 2015 r. przepis ten (red. art. 25e u.k.r.s.) dotyczy sytuacji, gdy postępowanie o rozwiązanie podmiotu bez przeprowadzenia postępowania likwidacyjnego wszczyna z urzędu sąd rejestrowy w przypadkach wskazanych w przepisie art. 25 a, w związku z art. 25 d pkt 1 i 4 cytowanej ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym.”.

Twierdzenie Sądu, choć korzystne dla spółek, które borykają się z problemem majątku ujawnionego po wykreśleniu z KRS, w mojej ocenie, jest dość śmiałe. Póki co art. 25e u.k.r.s. nie doczekał się licznego orzecznictwa, dlatego będziemy z uwagą przyglądać się temu zagadnieniu.

Bez względy na powyższe wątpliwości, podejmując decyzję o rozwiązaniu spółki warto zdawać sobie sprawę z konsekwencji ewentualnych zaniedbań, które mogą się pojawić. Dochodzenie swoich spraw może się okazać nie tylko czasochłonne, ale również bardzo trudne.

Kategorie
Uncategorized

Nowe zasady opodatkowania spółek komandytowych w 2021 r.

Zgodnie z przedstawionym przez Rząd projektem ustawy zawierającym zmiany w podatku dochodowym od osób prawnych, począwszy od 1 stycznia 2021 r. spółki komandytowe staną się podatnikami CIT. Dotychczas spółki komandytowe nie były podatnikami podatku dochodowego. Podatek płacony był bezpośrednio przez wspólników – komplementariuszy i komandytariuszy, proporcjonalnie do posiadanego udziału w zyskach. Objęcie spółek komandytowych podatkiem CIT oznacza więc zniesienie zasady jednokrotnego opodatkowania na rzecz indywidualnego opodatkowania spółki a następnie ponownego opodatkowania zysku wypłaconego przez spółkę komplementariuszowi i komandytariuszowi.

Projekt ustawy – będący obecnie na etapie II czytania – zawiera rozwiązanie, które przewiduje pozostawienie spółkom komandytowym wyboru, czy będą podatnikiem CIT od 1 stycznia 2021 r., czy też od 1 maja 2021 r. Spółki, które zdecydują o późniejszym objęciu podatkiem CIT będą zobowiązane do zamknięcia ksiąg rachunkowych na dzień 30 kwietnia 2021 r. Równocześnie nie będzie to związane z obowiązkiem sporządzenia dwóch sprawozdań – pierwszego na dzień 31 grudnia 2020 r. i drugiego na dzień 30 kwietnia 2021 r. W tym wypadku, projekt przewiduje wydłużenie roku obrotowego o cztery miesiące i obowiązek przygotowania jednego sprawozdania na dzień 30 kwietnia 2021 r.

Wraz ze zmianami w spółkach komandytowych wprowadza się również podwyższenie limitu przychodów uprawniających do korzystania z obniżonej 9% stawki podatku z 1,2 mln euro do 2 mln euro. Niniejsza zmiana dotyczy wszystkich płatników podatku CIT.

Opis szczegółowych zmian dotyczących opodatkowania spółek komandytowych przedstawia poniższa tabela porównawcza:

OPODATKOWANIE OBECNIE PROJEKTOWANE ZMIANY
SPÓŁKA KOMANDYTOWA Brak opodatkowania spółki komandytowej podatkiem CIT.

Opodatkowaniu podlegają wspólnicy proporcjonalnie do swojego udziału w zysku.

Obowiązuje zasada jednokrotnego opodatkowania. 

Począwszy od 1 stycznia 2021 r. spółki komandytowe będą płatnikiem podatku CIT.

Zniesienie zasady jednokrotnego opodatkowania.

Spółka komandytowa będzie samodzielnym podatnikiem podatku dochodowego. Wspólnicy Spółki (Komandytariusze i Komplementariusze) będą płacili odrębny podatek od transferów zysków z spółki.

KOMPLEMENTARIUSZ Jest podatnikiem podatku dochodowego, który wykazuje przychody i koszty proporcjonalnie do swojego udziału w zysku.

Wspólnik będący osobą fizyczną ma możliwość wyboru formy opodatkowania tj. może skorzystać z:

– opodatkowania podatkiem liniowym (19% podstawy opodatkowania)

– opodatkowania wg. skali podatkowej (zasady ogólne – 17% i 32% podstawy opodatkowania)

Komplementariusz będzie podlegał opodatkowaniu 19% podatkiem dochodowym, o którym mowa w art. 30a ustawy PIT (podatek od dywidendy).

Komplementariusz będzie uprawniony do pomniejszenia podatku od dywidendy o zapłacony przez spółkę komandytową podatek CIT, w takiej proporcji w jakiej komplementariusz uczestniczy w zyskach tej spółki.

Spółka komandytowa będzie opodatkowana podatkiem CIT w następujący sposób:

– 9% gdy będzie tzw. małym podatnikiem tj. osiąga przychód roczny poniżej 8.747. 000,- zł,

– 19% gdy nie będzie mogła zostać zakwalifikowana jako mały podatnik.

Powyższe oznacza, że w spółce będącej małym podatnikiem komplementariusz będzie zobowiązany do zapłaty 10% podatku od kwoty wypłaconego zysku. Natomiast w spółce, która płaci 19% CIT komplementariusz nie dopłaci podatku.

KOMANDYTARIUSZ Jest podatnikiem podatku dochodowego, który wykazuje przychody i koszty proporcjonalnie do swojego udziału w zysku.

Wspólnik będący osobą fizyczną ma możliwość wyboru formy opodatkowania tj. może skorzystać z:

– opodatkowania podatkiem liniowym (19% podstawy opodatkowania)

– opodatkowania wg. skali podatkowej (zasady ogólne – 17% i 32% podstawy opodatkowania)

Komandytariusz będzie podlegał opodatkowaniu 19% podatkiem dochodowym, o którym mowa w art. 30a ustawy PIT (podatek od dywidendy).

Komandytariusz, którego siedziba lub zarząd jest na terytorium RP będzie objęty kwotą wolną od podatku  stanowiącą 50% przychodów uzyskanych przez komandytariusza z tytułu udziału w zyskach w spółce. Zwolnienie jest ograniczone do kwoty 60.000 zł przychodu przypadającego na jedną spółkę komandytową. Pozostała kwota będzie podlegać po raz drugi opodatkowaniu.

Ze zwolnienia nie może skorzystać komandytariusz, który:

– jest wspólnikiem komplementariusza będącego spółką z ograniczoną odpowiedzialnością i posiada przynajmniej 5% udziałów w tej spółce,

– jest członkiem zarządu komplementariusza

– jest podmiotem powiązanym z członkiem zarządu lub wspólnikiem spółki będącej udziałowcem komplementariusza.

Kategorie
Uncategorized

Spółka cicha jako forma prowadzenia działalności gospodarczej

Czym jest spółka cicha.

Spółka cicha jest umową dwustronnie zobowiązującą i odpłatną, w której jedna ze stron (wspólnik cichy) wnosi wkład do przedsiębiorstwa, prowadzonego we własnym imieniu przez inną osobę, w zamian za udział w zyskach.

Spółka cicha nie jest indywidualnym podmiotem prawnym i jako taka nie podlega ujawnieniu w publicznych rejestrach – CEIDG i KRS. Funkcjonowanie spółki wynika z praktycznego zastosowania generalnej zasady swobody umów (art. 3531 Kodeksu cywilnego).

Cechą wspólną wszystkich spółek cichych jest to, że:

  1. wspólnik cichy uczestniczy wkładem majątkowym w przedsiębiorstwie należącym do innej osoby, która prowadzi je w imieniu własnym,
  2. wspólnik cichy uczestniczy w zyskach osiąganych przez to przedsiębiorstwo, podczas gdy jego uczestnictwo w stratach może być ograniczone lub wyłączone,
  3. wspólnik cichy nie ponosi odpowiedzialności za zobowiązania przedsiębiorstwa.

Wspólnikiem cichym może być osoba fizyczna, spółka prawa handlowego (osobowa i kapitałowa) lub inna jednostka posiadająca zdolność prawną (np. stowarzyszenie zwykłe). Spośród wszystkich popularnych form prawnych, jedynie spółka cywilna jako podmiot, który nie posiada zdolności prawnej i sądowej nie może być wspólnikiem cichym. Wypada przy tym podkreślić, że wspólnik cichy nie musi prowadzić działalności gospodarczej i być przedsiębiorcą.

Podstawowym i w zasadzie jedynym obowiązkiem wspólnika cichego jest wniesienie oznaczonego wkładu do przedsiębiorstwa prowadzonego przez wspólnika jawnego. Przedmiotem wkładu mogą być zarówno pieniądze jak i rzeczy ruchome, prawa majątkowe oraz nieruchomości. Z chwilą wniesienia, wkład staje się co do zasady własnością przedsiębiorstwa i wspólnik jawny w dalszym ciągu prowadzi działalność we własnym imieniu i we własnym zakresie. Wspólnik cichy w zamian za wniesiony wkład ma prawo uczestniczyć w zysku przedsiębiorstwa oraz realizować inne prawa i obowiązki przewidziane przez strony w umowie spółki cichej.
Zawarcie umowy spółki cichej nie wymaga żadnej szczególnej formy i nie jest związane z obowiązkiem dokonywania zgłoszeń do organów sądowych lub administracyjnych. Treść umowy, w tym szczegółowe prawa i obowiązki wspólnika cichego oraz jawnego regulują strony umowy. Są one w tym zakresie ograniczone wyłącznie art. 58 § 1 i 2 Kodeksu cywilnego. Zgodnie z nim, czynność prawa sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek; nieważna jest czynność prawna sprzeczna z zasadami współżycia społecznego.

Z uwagi na powyższe cechy spółka cicha jest atrakcyjna z punktu widzenia zarówno podmiotów, które chcą zainwestować w określone przedsięwzięcie gospodarcze, nie ujawniając przy tym swojego zaangażowania kapitałowego wobec osób trzecich, jak i z punktu widzenia przedsiębiorców starających się o pozyskanie dodatkowego źródła kapitału. Zawierając umowę spółki cichej przedsiębiorca otrzymuje określone finansowanie lub majątek a równocześnie nie oddaje żadnych praw związanych z zarządzaniem i prowadzeniem przedsiębiorstwa. Zważywszy na to, spółka cicha może stanowić ciekawą alternatywę w stosunku do spółki komandytowej.

Zasady opodatkowania wspólników spółki cichej

Zyski osiągane z tytułu uczestnictwa w spółce cichej podlegają regulacji odpowiednio ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych – w przypadku gdy przedsiębiorca lub wspólnik cichy są podmiotami objętymi regulacjami tej ustawy – oraz ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych – gdy przedsiębiorca lub wspólnik cichy jest osobą prawną lub spółką kapitałową w organizacji.

W spółce cichej obowiązuje zasada jednokrotnego opodatkowania zgodnie z którą zysk, który zostaje wypłacony wspólnikowi cichemu zalicza się do kosztów prowadzonej działalności gospodarczej a podatek dochodowy odprowadzany tylko jeden raz – przez każdego ze wspólników stosownie do ich udziału.

W przypadku, gdy wspólnikiem cichym jest osoba fizyczna prowadząca działalność gospodarczą, która wniosła wkład do spółki cichej, w ramach tej działalności, jej przychód z udziału w zyskach spółki kwalifikowany jest jako pozarolnicza działalność gospodarcza. 

W sytuacji, gdy wspólnikiem cichym jest osoba fizyczna, która nie prowadzi działalności gospodarczej, jej przychód z udziału w zyskach spółki kwalifikowany jest jako przychód z kapitałów pieniężnych, tj. zgodnie z art. 10 ust. 1 pkt 7 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Niniejsze oznacza, że podlega on opodatkowaniu zryczałtowanym podatkiem według stawki 19%.

Gdy wspólnik cichy jest podmiotem podlegającym opodatkowaniu na podstawie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, to dochody z tytułu udziału w spółce cichej łączą się z dochodami z innych źródeł i podlegają łącznemu opodatkowaniu według standardowej stawki podatku CIT.

W uzupełnieniu do powyższego należy wskazać, że wspólnik jawny uprawniony jest do amortyzacji przedmiotu wkładu wniesionego do spółki cichej. Niniejsze jest możliwe jeżeli przedmiot wkładu spełnia ogólne wymogi amortyzacyjne przewidziane przez przepisy ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych lub ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych.

Wniesienie wkładu do spółki cichej nie podlega podatkowi od czynności cywilnoprawnych.

Na gruncie podatku od towarów i usług (VAT), wypada wskazać, że zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy o VAT podatnikami tego podatku są osoby prawne, jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej oraz osoby fizyczne, wykonujące samodzielnie działalność gospodarczą, bez względu na cel lub rezultat takiej działalności. Zważywszy na to podatnikiem tego podatku jest jedynie przedsiębiorca w zakresie prowadzonej przez niego działalności gospodarczej. Opodatkowaniem VAT nie jest z kolei objęty wspólnik cichy. Niniejsze potwierdza wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – sygnatura C-312/19 – w którym stwierdzono, że osoba, której działalność ogranicza się jedynie do wniesienia wkładu finansowego i uzgodnienia decyzji handlowych nie prowadzi działalności gospodarczej. Zdaniem sądu podatnikiem VAT jest ten kto we własnym imieniu wykonuje czynności podlegające opodatkowaniu i ponosi z tego tytułu ryzyko gospodarcze.

Kategorie
Uncategorized

Przedsiębiorco uważaj, ważne zmiany w prawie budowlanym

Z dniem 19 września 2020 r. weszła w życie duża nowelizacja prawa budowlanego. Jak wskazują sami autorzy projektu ustawy, jej głównym celem jest: ograniczenie biurokracji, doprecyzowanie niejasnych przepisów oraz usprawnienie przebiegu procesu inwestycyjnego. Niniejsze zostało zrealizowane m. in. poprzez:

  1. wprowadzenie katalogu inwestycji przeprowadzanych na podstawie pozwolenia, zgłoszenia i bez żadnych formalności, 
  2. ułatwienie przyłączenia nowych inwestycji do sieci gazowych, elektroenergetycznych, ciepłowniczych, wodociągowych i kanalizacyjnych, 
  3. ograniczenie terminu na stwierdzenie nieważności pozwolenia na budowę, 
  4. określenie, kto jest, a kto nie jest stroną procesu inwestycyjnego.
  5. wprowadzenie nowego podziału projektu budowlanego.

Katalog inwestycji przeprowadzanych na podstawie pozwolenia, zgłoszenia i bez żadnych formalności.

Nowelizacja ustawy precyzuje, w jakich przypadkach inwestor może rozpocząć budowę bez konieczności uzyskania pozwolenia tj. na podstawie zwykłego zgłoszenia budowy lub bez jakichkolwiek formalności. Do tej pory było to utrudnione, z uwagi na konieczność klasyfikowania każdej inwestycji z uwzględnieniem wszystkich przepisów prawa budowlanego, w tym doprecyzowanych w orzecznictwie wyjątków i wyłączeń. To skutkowało wieloma błędami. Obecnie, wszystkie sytuacje, w których jest wymagane lub nie, pozwolenie na budowę albo zgłoszenie, zostały zebrane i wskazane w zawartych w ustawie zamkniętych katalogach. Niniejsze eliminuje w zasadzie możliwość błędów po stronie inwestora. 

Warto przy tym wskazać, że w ramach powyższych zmian uzupełniono katalog robót budowlanych nie wymagających pozwolenia na budowę, a wymagających zgłoszenia. Zwolnione z obowiązku uzyskiwania pozwolenia na budowę zostały m.in. przydomowe tarasy naziemne o powierzchni zabudowy do 35 m2.

Ponadto doprecyzowano, że zgody organu administracji architektoniczno-budowlanej nie wymaga zarówno budowa instalacji (z wyłączeniem instalacji gazowych) wewnątrz, jak i na zewnątrz użytkowanego budynku. Niniejsze ma istotne znacznie praktyczne, z uwagi na to, że zagadnienie to było różnie interpretowane przez organy administracji architektoniczno-budowlanej na terytorium kraju. Nie ulega wątpliwości, że jest to korzystne rozwiązanie dla wszystkich inwestorów. 

Ułatwienia przyłączenia nowych inwestycji do sieci gazowych, elektroenergetycznych, ciepłowniczych, wodociągowych i kanalizacyjnych.

Znowelizowane przepisy ustawy prawo budowlane wprowadzają terminy na wydanie warunków przyłączenia do sieci wodno-kanalizacyjnej. 

Dla budynków mieszkalnych jednorodzinnych termin wynosi 14 dni, a dla innych inwestycji 30-dni. Terminy są liczone od dnia złożenia kompletnego wniosku o przyłączenie do sieci i istnieje możliwość ich przedłużenia, ale tylko w konkretnych i ważnych przypadkach.

Równocześnie przewidziano kary pieniężne nakładane na przedsiębiorstwa wodociągowo – kanalizacyjne, które opóźniają się w wydaniu warunków. Przewidziana w ustawie kara wynosi 500 zł za każdy dzień opóźnienia. Dodatkowo wprowadzono wyraźny zakaz pobierania przez przedsiębiorstwa wodociągowo – kanalizacyjne opłaty za wydanie warunków technicznych przyłączenia do sieci, a także za ich aktualizację, zmianę lub przeniesienie na inny podmiot, dokonanie odbioru przyłącza, wpięcie go do sieci wodociągowo – kanalizacyjnej oraz za wszelkie inne zezwolenia z tym związane, które wydaje to przedsiębiorstwo. Wydłużono również do 2 lat termin ważności warunków przyłączenia do sieci. 

Co również istotne, wprowadzono zasadę zgodnie z którą, warunkiem odbioru przyłącza nie może być uzyskanie pozwolenia na budowę ani dokonanie zgłoszenia robót budowlanych, jeżeli nie są one wymagane na podstawie przepisów prawa budowlanego.

Nowe terminy na stwierdzenie nieważności decyzji o pozwoleniu na budowę.

Zgodnie z dotychczas obowiązującymi przepisami, decyzja o pozwoleniu na budowę mogła być uchylona praktycznie w dowolnym czasie nawet po tym jak budynek powstał i był użytkowany. Aktualnie, jeżeli np. zakończono budowę, ale po tym fakcie stwierdzono nieważność pozwolenia na budowę, organ administracji architektoniczno-budowlanej jest obowiązany rozpatrzyć pierwotny wniosek o pozwolenie na budowę (będący podstawą wydania decyzji, która jednak później została wyeliminowana z obrotu prawnego) i wydać (albo odmówić wydania) pozwolenie na budowę. Nie ma jednak możliwości stwierdzenia nieważności decyzji o pozwoleniu jeżeli od dnia jej doręczenia lub ogłoszenia upłynęło 5 lat. Zgodnie z uzasadnieniem ustawy uznano, że 5 lat jest wystarczające na stwierdzenie ewentualnych nieprawidłowości w decyzji o pozwoleniu na budowę. Termin ten liczony będzie od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji o pozwoleniu na budowę. 

Zmiana definicji określającej strony postępowania inwestycyjnego.

Wraz z nowelizacją ustawy stronami postępowania w sprawie pozwolenia na budowę są obok inwestora, właściciele, użytkownicy wieczyści lub zarządcy nieruchomości znajdujących się w obszarze oddziaływania projektowanego obiektu. Z definicji obszaru oddziaływania obiektu skreślono wyrażenie „w zagospodarowaniu”. Tym samym zgodnie z nową definicją obszar oddziaływania obiektu to teren wyznaczony w otoczeniu obiektu budowlanego na podstawie przepisów odrębnych, wprowadzających związane z tym obiektem ograniczenia w zabudowie tego terenu. Niniejsza zmiana skutkuje tym, że stroną postępowania o udzielenie pozwolenia na budowę jest zawsze inwestor. Z kolei właściciele (użytkownicy wieczystości oraz zarządcy) nieruchomości sąsiednich są stronami postępowania tylko wtedy, gdy zostanie wskazane, że projektowana inwestycja spowoduje ograniczenia możliwości zabudowy nieruchomości sąsiednich (a nie ze względu na to, że obiekt wprowadzi jakiekolwiek subiektywne uciążliwości).

Zmiany dotyczące projektu budowlanego.

Nowe przepisy prawa budowlanego wprowadzają wyraźny podział projektu budowlanego na:

  1. projekt zagospodarowania działki lub terenu, 
  2. projekt architektoniczno-budowlany 
  3. oraz projekt techniczny. 

Celem wprowadzonych zmian jest precyzyjne określenie zakresu odpowiedzialności projektanta oraz organów administracji architektoniczno-budowlanej. Rozróżnienie elementów projektu budowlanego, w ten sposób, że można bezpośrednio wskazać, które elementy będą podlegały weryfikacji przez organ administracji a za których prawidłowe sporządzenie odpowiadać będą wyłącznie projektanci ma również przyśpieszyć wydawanie decyzji pozwolenia na budowę lub przyjęcie zgłoszenia wraz z projektem. 

Równocześnie wraz z wprowadzonymi zmianami zniesiono obowiązek załączania projektu technicznego do wniosku o wydanie pozwolenia na budowę. 

Podsumowując, wprowadzone zmiany w prawie budowlanym mają bardzo szeroki zakres i dotyczą całego procesu inwestycyjnego. Czas pokaże, czy cel ustawy – uproszczenie i przyspieszenie procesu inwestycyjno-budowlanego – zostaną zrealizowane.